Leżałem nieruchomo tak, jak mi kazał. Nic
nie mówiłem, nie krzyczałem, nie wyrywałem się tak, jak robiłem to kiedyś.
Byłem obojętny.
To dziwnie, prawda?
To dziwne, że człowiek może być obojętny
nawet wtedy, kiedy dzieje się mu najokropniejsza krzywda, zaprzeczająca
wszelkim zasadom moralność.
Zamknąłem oczy, aby nie widzieć jego
paskudnej twarzy, na której pojawił się wredny uśmiech, a w myślach liczyłem
kolejne sekundy i minuty. Koniec nastąpił bardzo szybko. Doszedł, nawet nie
próbując wyjść ze mnie lub przynajmniej uprzednio założyć prezerwatywy, abym
nie czuł tej obleśnej cieczy w sobie, która po chwili wypłynęła i wiedziałem,
że to nie tylko sperma, ale też moja krew.
Kiedy się ze mnie wysunął, położył mi dłoń
na policzku i przybliżył usta do mojego ucha.
-Jesteś dobrym synkiem- wyszeptał i nie
oczekując odpowiedzi wyszedł z pokoju zakluczając drzwi.
A ja nadal milczałem.
Sto dwanaście dni.
Sto dwanaście dni byłem zamknięty w tym
małym pokoiku, w którym było tylko łózko.
Od stu dwunastu dniu mój ojciec
przychodził do mnie, co noc, aby zaspokoić swoje chore potrzeby.
Od stu dwunastu dniu nie powiedziałem ani
słowa, bo mi zakazano.
Chyba już nawet zapomniałem jak się
mówi.
*
Drzwi się otworzyły i lekko przymkniętymi
oczami spojrzałem w ich stronę. Zamiast zobaczyć swojego oprawce, ujrzałem
kilku mężczyzn ubranych w ciemne golfy, czarne jeansy, dziwne kamizelki i z
bronią w ręku.
Zmrużyłem oczy, starając się wyostrzyć
wzrok, ale obraz zaczął mi się rozmazywać.
Po chwili poczułem jak unoszę się w
powietrzu i zostaje lekko przyciśnięty do czyjejś piersi.
-Spokojnie, już wszystko jest dobrze, nic
ci nie grozi- po usłyszeniu tych słów, sam nie wiem czemu, poczułem się
bezpiecznie.
Szczerze przyznaje że dałaś mi teraz trochę do myślenia :D
OdpowiedzUsuńZszokował mnie trochę fakt ojca, ale poczekam na pierwszy rozdział i zobaczymy co z tego wyniknie, wtedy na pewno napiszę coś więcej :3
http://ostatnie-swiatlo-w-ciemnosci.blogspot.com/
Prolog krótki i powiem ci, że bardzo dobrze. Lubię, kiedy ktoś chce zachęcić czytelnika niewielkimi urywkami, a nie epopeją narodową xD
OdpowiedzUsuńNo i powiem, że rozpoczęło się interesująco~ Dlatego ten tego, weny i czekam na pierwszy rozdział <3
Cudowny prolog. Znalazłam przez przypadek Twojego bloga i myślę, że nie zmarnowałam swojego czasu, gdyż myślę,że będzie to super opowiadanie :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że nie zrezygnujesz w którymś momencie.
Dużo weny :)
Pozdrawiam :)
No no wstęp mnie zainteresował :) choć nie lubię gdy ktoś jest tak krzywdzony ( taaak mówi to osoba która opisała gwałt w swoim opowiadaniu) to serio mi się spodobało idę przeczytać następny rozdział!
OdpowiedzUsuńDużo weny
Pozdrawiam OfeliaRose
Rozbawiłaś mnie :D
UsuńDziękuję i nawzajem :)
Nie wytrzymałam i musiałam przeczytać początek :P
OdpowiedzUsuńO kurcze... mocny wstęp. Przerażający i smutny. Czytając o "tragicznych wydarzeniach" w opisie nie sądziłam, że to będzie coś takiego. Myślałam, że to będzie może czyjaś śmierć, czy na przykład wypadek. W tym momencie jestem w szoku.
Czy dobrze zrozumiałam? Czy to jego ojciec robił mu to wszystko? To aż się w głowie nie mieści! Okropność! Jak można takie rzeczy robić własnemu dziecku? Niepojęte.
Ucieszyłam się, czytając końcówkę. Jak dobrze, że wreszcie ktoś mu pomoże. Tylko coś takiego na pewno pozostawi w nim spory uraz i będzie musiał się z nim mierzyć do końca życia. Biedny...
W każdym razie, zapowiada się bardzo ciekawie. Oby od tej pory życie tego chłopak wyglądało bardziej kolorowo. Zobaczymy też, kiedy pojawi się reszta bohaterów. Oni na pewno także będą mieli coś interesującego do powiedzenia :)
Pozdrawiam! ;3
Niezalogowana TenshiLULU
Witam,
OdpowiedzUsuńwspaniale się zapowiada to opowiadanie, jego ojciec to chory człowiek, został uratowany czy....
Dużo weny życzę Tobie...
Pozdrawiam serdecznie Basia
Początek bardzo ciekawy. Tak.. Już od dłuższego czasu czytam opowiadania o takiej tematyce... Na razie jeszcze nikt nie dorównał Luanie... Może ty to zmienisz? ;)
OdpowiedzUsuńMiałam zapisany ten blog, ale jakoś mnie nie brało na czytanie i teraz żałuję. Opowiadanie zapowiada się całkiem interesujące więc nie pozostaje mi nic innego jak czytać dalej :D
OdpowiedzUsuń